

Może niektórzy z Was kojarzą, że od 2,5 roku mieszkam z Miętą - lękową suczką, która trafiła do naszego schroniska w Skawinie z Ukrainy. Sama adopcja była dla nas początkiem długiej drogi pełnej cierpliwości i zrozumienia. Mięta jest psem niezwykle wrażliwym i często wycofuje się w sytuacjach, które dla innych psów są zupełnie normalne.
Od początku chciałam, żeby Mięta mogła czuć się lepiej, ale wiedziałam, że nie będzie to efekt treningów czy nauki komend. Zamiast tego każdego dnia dawałam jej wsparcie, cierpliwość i swoją obecność. Zależało mi na budowaniu relacji i zaufania między nami, bo to właśnie ta więź stała się dla niej największym oparciem. Dzięki temu Mięta wciąż uczy się, że świat nie musi być aż tak straszny i że ja zawsze jestem obok.
W domu ma poczucie bezpieczeństwa. Może odpoczywać i spać głęboko, a jest to dla psów fundament dobrego samopoczucia. Pies lękowy szczególnie potrzebuje nieprzerwanego, jakościowego odpoczynku, by odzyskać równowagę układu nerwowego. Bezpieczne i spokojne środowisko uruchamia przywspółczulną (brzuszną) gałąź nerwu błędnego, co pozwala psu na prawdziwą regenerację. Głęboki sen realnie obniża napięcie, co pomaga w lepszej regulacji emocji i przyspiesza regenerację sił.
Ogromnym wsparciem jest dla Mięty jej wielki brat – Fiodor. Bez niego byłoby jej znacznie trudniej. Przez cały ten czas Mięta bardzo się zmieniła. Ale to, co było i nadal jest dla mnie najbardziej zaskakujące, to fakt, że nie jest ona „tylko” lękowa. Potrafi być odważna i ciekawska. Potrafi kombinować i całkiem nieźle manipulować. Kiedy chce coś uzyskać, umie perfekcyjnie przybrać pozę „biednego pieska” (którym w danym momencie zdecydowanie nie jest) i wiele osób, w tym bliskie osoby znające Miętę od początku, dają się na to nabrać.
Fiodor jest dla niej ogromnym wsparciem, czasem już przez samą obecność. Ale wystarczy, że Mięta uknuje szatański plan zuchwałej kradzieży jego zabawki to nawet shrekowy Kot w Butach nie powstydziłby się takich zagrań.
Ania

